" Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie " (Ewangelia św. Mateusza 10:8)

STRONA GŁÓWNA   |  MAPA WITRYNY   |  KONTAKT   |  POMOC    
Studia Biblijne Bezpłatne książki chrześcijańskie Bezpłatne elektroniczne książki chrześcijańskie O nas
 



 Kazania wielebnego Paula C. Jong-a na ważne tematy.

 

Czy Przestrzegacie
Przykazania Bożego?


< 1 John 2:7-11 >

“Umiłowani, nie piszę do was o nowym przykazaniu, ale o przykazaniu istniejącym od dawna, które mieliście od samego początku; tym dawnym przykazaniem jest nauka, którąście słyszeli. A jednak piszę wam o nowym przykazaniu, które prawdziwe jest w Nim i w nas, ponieważ ciemności ustępują, a świeci już prawdziwa światłość. Kto twierdzi, że żyje w światłości, a nienawidzi brata swego, dotąd jeszcze jest w ciemności. Kto miłuje swego brata, ten trwa w światłości i nie może się potknąć. Kto zaś swojego brata nienawidzi, żyje w ciemności i działa w ciemności, i nie wie, dokąd dąży, ponieważ ciemności dotknęły ślepotą jego oczy.”

 

Apostoł Jan osiągnął dogłębne rozumienie miłości Bożej. Był najbardziej umiłowanym uczniem naszego Pana, Syna Bożego; najgłębiej odczuwał tę miłość Bożą, i właśnie on świadczy nam o tej miłości. Nasz Pan zostawił Swój tron chwały i przyszedł na tę ziemię, aby zbawić nas od wszystkich grzechów świata.

Apostoł Jan wierzył, że Pan przyszedł na tę ziemię w ciele człowieka, aby zbawić całą ludzkość od grzechów, i Sam poniósł cierpienia, przekleństwa, pogardę, zniewagę, śmierć i karę za grzech, które my sami musieliśmy wycierpieć. A uwierzywszy w Prawdę zbawienia, którą Jezus dał mu, Jan potrafił się zbawić od wszystkich swoich grzechów.

Apostoł Jan bardzo dobrze wiedział, jak wdzięczny musiał być za to zbawienie od grzechów oraz jak wielka była miłość naszego Pana. Innymi słowy, Jan wiedział, jak wielką ofiarę Pan złożył, aby go zbawić, i jak silnie go umiłował. I właśnie dlatego, że tak dobrze znał miłość Jezusa, napisał również ten List miłości do wszystkich świętych.

Oprócz Ewangelii według św. Jana i jego trzech Listów, Pierwszego, Drugiego i Trzeciego Listu św. Jana, apostoł Jan napisał również Księgę Objawienia. Właśnie Janowi Jezus objawił się najwięcej. Właśnie przez apostoła Jana Pan mógł najlepiej nam pokazać, jak mocno nas umiłował. To świadczy nam o tym, że apostoł Jan najlepiej znał miłość Bożą. Dlatego nazywamy Jana “apostołem miłości.” Apostoł Jan najlepiej ze wszystkich znał miłość Bożą, i właśnie dlatego on także najwięcej świadczył o tej miłości.

Naprawdę możemy bez przesady nazwać Pierwszy List św. Jana “księgą miłości.” Zazwyczaj nazywamy I List św. Pawła do Koryntian 13 “rozdziałem miłości.” Oczywiście, ten rozdział także bardzo wiele powiada nam o miłości. Ale o miłości Jezusa w jej wielu aspektach świadczył tylko apostoł Jan, ponieważ on bardzo dobrze wiedział, jak silnie Jezus umiłował Swoich świętych.



Jan świadczył o miłości Bożej


Apostoł Jan mówi nam o miłości Bożej. W Pierwszym Liście św. Jana 4:18-20 napisano: “W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości. My miłujemy Boga, ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował. Jeśliby ktoś mówił: Miłuję Boga, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi?”

Mówiąc nam, że w miłości nie ma lęku, Jan wyjaśnia, że ci, którzy naprawdę znają miłość Bożą i przyjęli tę miłość, przychodzą do Boga nie z lękiem, ale z prawdziwą radością, że oni również miłują swoich braci i siostry, którzy zostali ludem Bożym. Przecież wszyscy ubraliśmy się w miłość Bożą.

Dlatego on ogłasza: “Jeśliby ktoś mówił: Miłuję Boga, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi?”

Więc głównym tematem Pierwszego Listu św. Jana jest “miłość Boża” i Jan podsumowuje, że wcieleniem miłości Bożej jest ewangelia wody i Ducha. W tym Liście on po kolei wyjaśnia nam te dwie rzeczy, i nareszcie w rozdziale 5 mówi nam, co to jest ewangelia wody i Ducha, którą “słyszeliście od początku” (I List św. Jana 2:24).


O czym mówi nam
nowe przykazanie Boże?
Mówi nam ono o miłości Bożej i
wzywa do życia w tej miłości.

W Pierwszym Liście św. Jana 2:8 napisano: “A jednak piszę wam o nowym przykazaniu, które prawdziwe jest w Nim i w nas, ponieważ ciemności ustępują, a świeci już prawdziwa światłość.” Zanim narodziliśmy się ponownie, byliśmy grzesznikami, którzy nie znali zbawienia i nie otrzymali przebaczenia grzechów; nie znaliśmy ani Boga, ani Prawdy; byliśmy nie ludem Bożym, lecz dziećmi ciemności; byliśmy tylko nasieniem złośliwych. Więc nie mogliśmy miłować się nawzajem w Prawdzie. Gdyby ci, którzy pozostają dziećmi ciemności i nie przyszli do światła Prawdy, miłowali się nawzajem, troszczyli się o innych oraz byli niesamolubni i oddani sobie, to byłoby naprawdę niezwykle i zadziwiające. Szczerze mówiąc, te ich czyny byłyby obłudne.

A jednak teraz poznaliśmy, że ciemność znikła, a prawdziwe światło zalśniło dla nas i zostaliśmy dziećmi Bożymi, które otrzymały Jego istną miłość i prawdziwe zbawienie. Tylko my, narodzeni ponownie poprzez wiarę w ewangelię wody i Ducha, jesteśmy dziećmi Bożymi. Jak więc my, dzieci Boże, możemy siebie nienawidzić? Ci, którzy się nienawidzą siebie nawzajem, zostaną kłamcami przed Bogiem. Jeśli naprawdę zostaliśmy ludem Bożym, to nienawiść nigdy nie będzie pochodzić z naszych serc.

Możemy zwracać uwagę na winy, błędy i wady innych ludzi, ganić ich za te błędy, doradzać i pomagać sobie nawzajem przyjść do nawrócenia, ale nie musimy w swoim sercu nienawidzić, odrzucać, ganić i potępiać kogoś, ponieważ to jest grzech dla nas.

Innymi słowy, w naszej rodzinie narodzonych ponownie możemy tymczasowo mieć nieprzyjemne uczucia wobec siebie, ale nie możemy naprawdę nienawidzić naszych braci i sióstr, ludzi Bożych i Jego sług. Nawet w tym świecie istnieje taka dewiza: “Potępiaj przestępstwo, lecz lituj się nad przestępcą.” Oczywiście, to wyrażenie pochodzi od tego, że wszyscy ludzie pragną ująć sprawiedliwość w swoje ręce, podczas gdy naprawdę tylko sąd ma prawo do sądzenia świeckich przestępstw.

Jeśli naprawdę wiemy i wierzymy w prawdziwą światłość Bożą, jeśli naprawdę całkiem się uwolniliśmy od wszystkich swoich grzechów, poznawszy i uwierzywszy w ewangelię wody i Ducha, jeśli wiemy, że Pan zmył wszystkie nasze grzechy, jeśli wy również wiecie i wierzycie w tę miłość Bożą, która was zbawiła, to naprawdę nie możemy się nienawidzić. Więc jeśli ktoś nienawidzi swoich braci i sióstr, to jest kłamcą przed Bogiem.

Nawet zanim narodziliśmy się ponownie, Bóg dał nam przykazanie miłości. Bóg rozkazał nam nie popełniać złych czynów, ale spełniać czyny uczciwe. Zgodnie z Jego przykazaniami musimy czynić to wszystko przed Nim i przed ludźmi, czyli spełniać to, co On rozkazał nam czynić: “Nie będziesz miał bogów innych oprócz Mnie. Po prostu wielbij, miłuj i czcij Go. Czcij swojego ojca i matkę. Nie będziesz zabijał, nie będziesz cudzołożył, nie będziesz kradł, jako świadek nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa.”

Chociaż Pan jasno powiedział nam, że musieliśmy przestrzegać tych przykazań, nie potrafiliśmy tego zrobić. Naprawdę nie możemy ich przestrzegać. Ale apostoł Jan jeszcze raz mówi nam: “Umiłowani, nie piszę do was o nowym przykazaniu, ale o przykazaniu istniejącym od dawna, które mieliście od samego początku; tym dawnym przykazaniem jest nauka, którąście słyszeli. A jednak piszę wam o nowym przykazaniu, które prawdziwe jest w Nim i w nas, ponieważ ciemności ustępują, a świeci już prawdziwa światłość” (I List św. Jana 2:7-8). On jeszcze raz przypomina nam, że Pan rozkazał nam miłować siebie nawzajem.


O czym przede wszystkim
mówi nam Biblia?
O miłości Bożej.

Oto miłość Boża do nas: Nasz Pan przyszedł na tę ziemię i zmył wszystkie nasze grzechy poprzez ewangelię wody i Ducha. Ta miłość Boża do nas jest największą i najważniejszą miłością, która pozwala nam mieć prawdziwą miłość do innych. Dzięki tej miłości możemy mieć istną miłość: miłość pastora do świętych, miłość braci i sióstr do Boga, miłość do naszych pastorów oraz braci i sióstr. Ta miłość jest nie cielesna, lecz duchowa, ponieważ wszystkie te rodzaje miłości są podobne do największej miłości Bożej do nas.

Właśnie w tej miłości Bożej, w ewangelii wody i Ducha, odczuwamy to wszystko. Prawdziwe współuczestnictwo może być tylko w tej miłości duchowej. Nasze istnienie zostało możliwe tylko dzięki miłości Bożej, właśnie dzięki tej miłości Bożej możemy jeść, pić, śmiać się, mówić, oddychać i dalej żyć. Miłość Boża jest tak wielka, że możemy żyć na tej ziemi i odczuwać tę miłość. W tej miłości Bożej otrzymaliśmy duchowe błogosławieństwo Nieba. Innymi słowy, Sam Jezus umiłował nas, i dlatego zostaliśmy dziećmi Bożymi, które teraz żyją w tym świecie.

Dlatego musimy jeszcze więcej miłować siebie nawzajem. Wszystkie Boże napomnienia i przymówki naprawdę są wynikiem Jego miłości. Dlatego kiedy widzimy słabszych braci i siostry, możemy mieć większe współczucie i miłość dla nich. Ale tych, czyje serca są zatwardziałe przed Bogiem, Jego miłość gani jeszcze surowiej.

Dla nas miłością Bożą jest surowo ganić takich ludzi, besztać i nawet karać ich, aby przywrócić do Niego ich serca. Miłość Boża nigdy nie pozostawi ich na zagładę, jeśli widzimy, że padają do ciemności. Miłość Boża raczej nie pozwoli im dążyć do własnej zagłady. Musicie zrozumieć, że wskazywać na błędy naszych braci wierzących w Chrystusa nie oznacza chcieć sprawić im ból, a natomiast w ten sposób pokazujemy im miłość Bożą.

Serce, troszczące się o innych, ma istną miłość. Jeśli człowiek jest miły z innymi zewnętrznie, ale jego serce jest pełne wrogości i złych zamiarów, to ten nie przebywa w miłości Bożej. Być dobrym zewnętrznie, ale mieć utajone ciemne motywy, oznacza nie mieć miłości Bożej. Jeśli człowiek, który mówi, że chce zrobić dla nas coś dobrego, a natomiast kradnie wszystko, co mamy, i ucieka, to nie mówimy, że oszukał nas tylko w tej chwili, kiedy uciekł, lecz od tej pierwszej chwili, kiedy zamierzył nas zwieść.

Troszczyć się o siebie nawzajem w głębi serca oznacza naprawdę mieć miłość Bożą. Miłość pochodzi od naszych serc. Jeśli nasze serca mają złe zamiary, to pozostają złe, nawet jeśli te zamiary nie wyjawiają się w naszych czynach.

Pan powiedział: “Lecz Bóg tak ukształtował nasze ciało, że zyskały więcej szacunku członki z natury mało godne czci, by nie było rozdwojenia w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem” (I List św. Pawła do Koryntian 12:24-25). To oznacza, że On uważa za najbardziej kosztowne w Swoim Kościele takie słabe członki, które mogą żyć tylko dzięki Jego miłości. Musimy troszczyć się o wszystkich ludzi Bożych i modlić się za wszystkich tych, którzy wciąż muszą narodzić się ponownie.

Musimy modlić się za Kościół, który jest Ciałem Chrystusa, za naszych braci i siostry, a także za sług Bożych. Wszystkie te modlitwy pochodzą od miłości Bożej. Przecież chcemy, aby każdy święty prosperował w miłości Bożej. Modlimy się za to wszystko, ponieważ, kiedy święci prosperują duszą i ciałem, to również jest wielkie błogosławieństwo dla nas, sług Bożych.

Bóg cieszy się, kiedy Jego ludzie prosperują ciałem i duszą, i właśnie dlatego my również z radością modlimy się za nich. Oprócz tego, radość naszych braci i sióstr to prawdziwa radość naszego Kościoła, dlatego modlimy się za nich z najlepszymi życzeniami w głębi swoich serc. Wszystko to musi się spełnić z wiarą w miłość Bożą. Bez tej miłości Bożej wszystko, co robimy, nie ma żadnego znaczenia.

Nie chcę, aby członkowie rodziny Bożej zabłądzili. Nigdy nie chcę, aby to się zdarzyło. Dlatego czasami doradzam wam nawrócić się, nawet jeśli muszę surowo was zganić. Nie chcę, abyście cierpieli, męczyli się i błąkali, zabłądzili i płakali. Chcę tylko, aby wasze dusze prosperowały. Dlaczego? Ponieważ naprawdę miłuję was wszystkich. Kiedy muszę pocieszyć wasze zbolałe serca, naprawdę to robię, ale w innym wypadku z mojego miłującego serca wychodzą surowe przymówki. Podobnie jak Bóg was miłuje, tak samo wasi przewodnicy duchowi również zawsze was miłują.

Musicie zrozumieć, że jeśli nie lubicie słuchać, co mówią wasi przewodnicy duchowi, myśląc, że tylko na was narzekają, lub jeśli myślicie, że się na was złoszczą, i tylko chcecie zatkać uszu, aby ich nie słuchać, to naprawdę odrzucacie miłość Bożą. Gdyby wasi pastorzy was nie miłowali w swoich sercach, to nie ganiliby was i nawet nie zwracaliby na was uwagi. Przeciwieństwem miłości jest obojętność. Jeśli kogoś nie miłujemy, to w ogóle z nim nie rozmawiamy, a tylko obojętnie się od niego odwracamy.

Wierząc w Prawdę zbawienia, którą Bóg nam darował w Swojej miłości, zostaliśmy nowymi stworzeniami. Właśnie poprzez wiarę w ewangelię wody i Ducha my z wami żyjemy. Więc ci z naszych braci i sióstr, czyje serca są zranione, muszą uzdrowić się ze swoich ran. Ci, czyje serca są zarozumiałe, muszą upokorzyć swoje serca; ci, którzy mają wiele, muszą się dzielić, a ci, którzy mają mało, muszą dostać. Wszyscy musimy w ten sposób odnowić się w miłości Jezusa Chrystusa. Musimy się odnowić, odrzucić swojego dawnego człowieka.

Musimy żyć w miłości Bożej z wiarą w tę miłość i przestrzegać jej. Musimy żyć w miłości Bożej z wiarą w całe Jego Słowo. Jakie jest największe przykazanie w Chrystusie? To przykazanie miłości. To słowo “miłość” naprawdę jest największym przykazaniem.

Miłość Boża do nas jest tak wielka, że nikt i nic nie może nas odłączyć od Jego miłości. W Biblii napisano: “Jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nieprzejednana jak Szeol” (Pieśń nad Pieśniami 8:6). Kiedy ci, których On umiłował, zostali oszukani przez szatana i skazani na śmierć, Sam Jezus pokazał Swoją miłość do nich, złożywszy w ofierze Swoje własne życie. Jezus nas umiłował, a jednak, oszukani przez szatana, wpadliśmy w grzech, cierpieliśmy i umarliśmy. Ale Jezus bez wahania przyjął śmierć własnego ciała, aby zbawić nas, skazanych na piekło. Oto istna miłość Boża do nas. Właśnie ta bezwarunkowa miłość, którą Bóg dał nam, miłość, z którą On oddał Swoje życie, aby nas zbawić, jest prawdziwą miłością.


Czy ci, którzy zostali ludźmi
sprawiedliwymi poprzez wiarę w światłość
Prawdy, mogą nadal żyć i przebywać
w ciemności?
Nie, nie mogą.

Apostoł Jan powiedział w I Liście św. Jana 2:9-10: “Kto twierdzi, że żyje w światłości, a nienawidzi brata swego, dotąd jeszcze jest w ciemności. Kto miłuje swego brata, ten trwa w światłości i nie może się potknąć.” Moi drodzy bracia wierzący, Biblia jasno mówi nam, że ci, którzy twierdzą, że żyją wśród sprawiedliwych i przebywają w świetle, a jednak nienawidzą swoich braci, czyli ci, którzy mówią, że poznali i uwierzyli, że Bóg uwolnił nas od naszych grzechów i przywrócił nam życie, a jednak nienawidzą swoich braci, naprawdę przebywają w ciemności. Ten, kto w głębi swojego serca nienawidzi swoich braci, naprawdę wciąż przebywa w ciemności. Tu Jan mówi, że tylko ci miłują swoich braci, którzy naprawdę przebywają w światłości, oraz że oni nie mogą się potknąć. Z innej strony, jeśli w rzeczywistości nienawidzimy swoich braci, to nasze sumienie czuje się nieswojo. Ale jeśli w swoich sercach miłujemy innych ludzi, to nie mamy takiego uczucia.

Przypuśćmy, że ktoś z naszych braci, sióstr albo sług Bożych nas skrzywdził. Jeśli to budzi gniew w naszych sercach, sprawiając, że zaczynamy naprawdę nienawidzić tego człowieka, pogardzać nim i narzekać na niego, to dopuszczamy się wielkiego błędu. Jeśli taka nienawiść naprawdę jest w sercach narodzonych ponownie, to muszą zrozumieć, że z ich sercami coś nie w porządku. Jeśli nienawidzicie kogoś w swoim sercu, złościcie się na niego i nie możecie go cierpieć, to odczujecie, że z waszym sercem nie wszystko jest w porządku. Możemy czuć się nieprzyjemnie przed Bogiem i nawet przed sobą. Innymi słowy, czujemy się winni w swoim sumieniu.

“Nienawidziłem go, ponieważ on pierwszy mnie znienawidził, cóż w tym złego?” Ludzie tego świata mogą tak myśleć i usprawiedliwiać się w ten sposób, ale wierzący w Słowo ewangelii wody i Ducha nie mają takich myśli, ponieważ są światłością Prawdy. Zostaliśmy prześwietleni prawdziwym światłem oraz zbawieni od mnóstwa okropnych grzechów, dlatego po prostu nie możemy żyć w ciemności. Sprawiedliwi przebywają w świetle i nie mogą się potknąć w swoich sercach.

A jednak apostoł Jan również powiedział: “Kto zaś swojego brata nienawidzi, żyje w ciemności i działa w ciemności, i nie wie, dokąd dąży, ponieważ ciemności dotknęły ślepotą jego oczy.” Innymi słowy, ci, którzy nienawidzą swoich braci, wciąż żyją w ciemności. Tu Jan mówi, że tacy ludzie chodzą w ciemności i nie wiedzą, dokąd idą. Ci, którzy przebywają w ciemności, nie wiedzą, że na pewno się mylą, ponieważ nie mogą odróżnić dobra od zła.

Czasami my, sprawiedliwi, także możemy znaleźć się w ciemności. Bóg prześwietlił nas Swoim światłem Prawdy, dlatego poprzez wiarę zostaliśmy prawdziwym światłem, dziećmi Bożymi, sprawiedliwymi i bezgrzesznymi świętymi. Więc kiedy potykamy się w swoich sercach, musimy naprawdę zrozumieć swoje winy i przyjść do Boga z wiarą. Jak możemy nadal przebywać w ciemności?

Jeśli naprawdę nienawidzimy kogoś w swoich sercach, to zostaje przyczyną naszego potknięcia i winy przed Bogiem, a jeśli nie możemy zrozumieć, że nie powinniśmy nienawidzić i mieć nienawiści w swoich sercach, to zostaniemy ślepymi duchowo. Jeśli nie możemy odróżnić dobra od zła, to popełnimy wielki grzech i wreszcie zostaniemy sługami czarta.

Dlatego nie powinniśmy pozwalać nienawiści zatrzymać się w naszych sercach dłużej niż na jeden dzień, nie powinniśmy przebywać w grzechu, a natomiast należy nam odrzucić wszystkie resztki ciemności, z wiarą wyznając grzechy. Tylko żyjąc z tą czystą wiarą w naszych sercach, zmożemy żyć przed Bogiem jako Jego czyste i jaskrawe światło.

Czy ciemność nas pozostawiła? Oczywiście, tak. Prawdziwe światło teraz zalśniło w nas. Więc dla nas “to, co dawne, minęło” (II List św. Pawła do Koryntian 5:17). Już uwolniliśmy się od naszego przeklętego losu. Pan zbawił nas od naszych grzechów, dał nam nowe życie, przywrócił nam życie, a poprzez wiarę w to wszystko zostaliśmy Jego ludem i otrzymaliśmy życie wieczne.

Gdzie musimy przebywać, już otrzymawszy życie wieczne? Musimy przebywać w świetle Prawdy, które zna Boga. Nasze serca muszą żyć w światłości zbawienia. Musimy przebywać w świetle miłości Bożej. Pan naprawdę zbawił nas tą ewangelią wody i Ducha, a także prześwietlił nas światłem Prawdy. Innymi słowy, całkiem zbawiwszy nas od wszystkich naszych grzechów, On uczynił nas Swoim światłem. Dlatego nawet jeśli nam nie pozwalają przebywać w świetle Prawdy, naprawdę musimy żyć w tym świetle, prześwietlać tym prawdziwym światłem każdy zakątek tego świata i prowadzić życie wiary. Właśnie o miłości Bożej On powiedział nam przez apostoła Jana.

Mówiąc: “Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli”, apostoł Jan chce nam powiedzieć, abyśmy nie popełniali wielkiego grzechu niewiary w ewangelię wody i Ducha.

Ten urywek zwłaszcza dotyczy wszystkich chrześcijan. Ci, którzy mówią, że należą do chrześcijaństwa, ale nie wierzą w ewangelię wody i Ducha, jeszcze nie poznali prawdziwego światła zbawienia. Przed Bogiem tacy ludzie wciąż przebywają w ciemności, nie w świetle, ponieważ nie zostali prześwietleni prawdziwym światłem.

Tacy ludzie starają się otrzymywać przebaczenie grzechów co dzień, odmawiając modlitwy skruchy. Oni pragną iść za Panem zgodnie z nieprawdziwymi doktrynami. Ale nikt nie może zrozumieć ewangelii wody i Ducha przez modlitwy skruchy lub postulaty doktryny stopniowego uświęcenia. Ci, którzy starają się zrozumieć Słowo Boży na podstawie własnych myśli, nie mogą się napełnić światłem Prawdy. Innymi słowy, po prostu nie mogą otrzymać przebaczenia grzechów.


Jak muszą żyć sprawiedliwi?
Sprawiedliwi muszą żyć w
miłości do siebie.

Otrzymawszy przebaczenie grzechów, jak powinniśmy prowadzić życie duchowe? Ci, których grzechy są całkiem przebaczone, przebywają w ewangelii wody i Ducha, a także miłują inne dusze. Innymi słowy, zostaliśmy zbawieni od wszystkich swoich grzechów, i dlatego miłujemy naszych braci i siostry, których grzechy również są przebaczone, a w tej miłości mamy współuczestnictwo ze sobą i troszczymy się o siebie nawzajem jako współwłaściciele życia nowego. My również nie pozwalamy nienawiści opanować nasze serca i nie zamierzamy nic złego wobec innych.

Jeśli do nas natychmiast przychodzą złe myśli, to musimy najpierw pomyśleć o światłości Bożej, popatrzeć, czy ludzie dokoła nas otrzymali przebaczenie grzechów, czy nie, a potem zdecydować, jak ich traktować. My na pewno możemy poznać samych siebie oraz innych ludzi, odrzucić swoją niestosowną nienawiść i miłować siebie nawzajem w miłości Bożej. Nasz Pan zmył nie tylko moje grzechy, lecz także grzechy wszystkich naszych braci i sióstr, a także grzechy wszystkich ludzi, dlatego musimy miłować siebie nawzajem z wiarą w ewangelię wody i Ducha. Naprawdę musimy miłować innych, żyjąc na tej ziemi. Właśnie tak apostoł Jan naucza wszystkich tych, którzy wierzą w ewangelię wody i Ducha.

Jakie jest nasze życie wiary? Gdzie teraz przebywają wasze serca? Czy kiedyś nienawidziliście kogoś tak silnie, że chcieliście go zabić? Czy teraz nie macie przypadkiem takiego nienawistnego serca? Jeśli tak, to wasze serca wcale nie są takie, jakie muszą być. Pan już zmył wszystkie wasze grzechy, dlaczego więc pamiętacie o swoich grzechach? Chociaż nasze grzechy były tak czerwone jak krew i było ich tyle, ile jest piasku na pustyni, nasz Pan całkiem je zmył ewangelią wody i Ducha, a także uczynił nasze serca białymi jak śnieg. Jeśli to prawda i jeśli naprawdę całkiem uwolniliście się od wszystkich swoich grzechów poprzez wiarę w tę prawdę, to czyż teraz, kiedy wasze serca są czyste, nie należy wam nienawidzić ciemności?

Jeśli nasz Pan zmył mnóstwo grzechów, które mieliśmy, oczyścił wszystkie nasze grzechy, które były tak wielkie jak ciemne chmury sztormowe, to jak możemy nie przebaczać tych grzechów, które Bóg już wymazał, nadal się gniewać, grzeszyć i przebywać w ciemności? Od tej chwili, kiedy Pan zmył wszystkie nasze grzechy i uczynił nas Swoimi dziećmi, nie musieliśmy już żyć w ciemności. Innymi słowy, On wymazał wszystkie nasze grzechy, i dlatego my również musimy wyznać swoją winę przed innymi ludźmi, upomnieć siebie za te winy, a także prosić siebie o przebaczenie i odrzucić te złe serca.

Czy między wami, moi drodzy bracia chrześcijanie, ktoś przypadkiem nie zgrzyta zębami z nienawiści? Czy ktoś z was wciąż ma takie nienawistne serce? Czy ktoś z was myśli: “Skoro będę miał możliwość, od razu się pomszczę”? Taki człowiek jeszcze nie przyjął Chrystusa. Tacy ludzie nie tylko są ślepcami duchowymi, ale również oszukują siebie i kłamią. Oszukują samych siebie. Jeśli naprawdę przyjęliście Chrystusa i zostaliście oświetleni światłem prawdziwym, to możecie nienawidzić grzech, ale nie będziecie nienawidzić grzesznika. Czyż to nie prawda? Oczywiście, to prawda!

Musimy uważnie słuchać tego, co mówi nam apostoł Jan. W Pierwszym Liście św. Jana 1:5 napisano: “Bóg jest światłością.” Czy Bóg jest światłością, czy nie? Czy w tej światłości czasami pojawiają się czarne plamy, czy naprawdę On jest pełny tylko światła? On jest tylko światłością. Czyż to oznacza, że serca wierzących również całkiem napełniły się światłem. Czy w tym świetle są czarne plamy? Nie! Czy Bóg pozostawił niektóre nasze grzechy, zamiast całkiem je zmyć, czy natomiast On całkowicie je wymazał? Nasz Pan naprawdę całkiem zmył wszystkie grzechy, i dlatego nie mamy w ogóle żadnego grzechu.

Dlatego my, sprawiedliwi, ubrani w miłość Bożą poprzez wiarę, musimy miłować i troszczyć się o innych, i właśnie dlatego musimy oświecić światłem Prawdy tych, którzy wciąż nie wiedzą tej Prawdy i nie przyszli do Jezusa Chrystusa, a także przyjąć ich w swoje objęcia. Przynajmniej my sami, otrzymawszy przebaczenie grzechów, musimy zawsze pamiętać, że nasi bracia wierzący to nasza rodzina, nasz lud, nasi bracia i siostry. Takie myśli, wiara i serca muszą zawsze być z nami w naszym życiu na tej ziemi.

Pewnego razu Jezus spytał tych, którzy siedzieli wokół Niego: “Któż jest moją matką i którzy są braćmi?” A potem odpowiedział na własne pytanie, mówiąc: “Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” (Ewangelia św. Marka 3:33-35).

Czymże jest “wola Ojca”? Takie same słowa są w modlitwie Pańskiej: “Niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie” (Ewangelia św. Mateusza 6:10). Jego wola to nasze zbawienie od wszystkich grzechów poprzez ofiarę błagalną Jego jednorodzonego Syna, Jezusa Chrystusa. Jego wolą jest zbawienie dusz od śmierci wiecznej, jak jest napisano w Biblii: “Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym” (Ewangelia św. Jana 6:39). Więc jesteśmy rodziną Pana, jeśli poświęcamy się ewangelii wody i Ducha.

Mieliśmy tylko ciemność, ale Pan przyprowadził nas do światła, całkiem zbawiwszy nas od naszych grzechów. Jezus Chrystus, poczęty w łonie Dziewicy Marii, urodził się na tej ziemi; kiedy skończył 30 lat, wziął na Siebie wszystkie grzechy ludzkości, przyjąwszy chrzest od Jana Chrzciciela; a umarłszy na Krzyżu i zmartwychwstawszy, On oświecił nas światłem doskonałym. On dał nam Swoje doskonałe zbawienie. Wierząc w tę Prawdę, otrzymaliśmy doskonałe zbawienie, i dlatego zostaliśmy dziećmi Bożymi, które spełniają Jego wolę. Ci, którzy wierzą w tę prawdę, są naszą rodziną.

Nie możemy nie grzeszyć przez całe życie. Ale nasz Pan przyszedł na tę ziemię ponad 2000 lat temu i skończywszy 30 lat całkiem wziął na Siebie wszystkie nasze grzechy, przyjąwszy chrzest od Jana. W wieku 33 lat On złożył w ofierze Swoje ciało i umarł na Krzyżu, zmartwychwstał po trzech dniach i w ten sposób doskonale przywrócił nam życie. On oczyścił nas od wszystkich naszych grzechów, uwolnił nas od wszelkiej naszej kary i całkiem nas zbawił. On również dał nam nowe życie. Czy wierzycie w to? Teraz zostaliśmy doskonałym światłem. Dlatego teraz musimy żyć w tym świetle.

Bracia moi święci, czy mogą światłość i ciemność zmieszać się lub współistnieć w harmonii i w zgodzie? Światłość i ciemność nie mogą koegzystować. Dlaczego? Ponieważ jeśli nawet trochę światła zalśni w ciemności, cała ciemność zostanie światłością. Na przykład, wasz kościół. Wieczorami, kiedy nadchodzi ciemność i światło jest wyłączone, cały kościół jest ogarnięty ciemnością, ale jeśli włączymy światło, to ciemność naraz znika.

Łącząc się z Jezusem Chrystusem, my również zostaliśmy światłem, ponieważ sam Jezus Chrystus jest światłością. Jeśli wierzymy, że On całkiem nas zbawił, to z tą wiarą również stajemy się światłem. Już nie jesteśmy ciemnością. Biblia mówi: “To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe.” Będąc światłem, musimy z wiarą prowadzić życie światłości.

Czy naprawdę połączyliście się z Jezusem Chrystusem poprzez wiarę w ewangelię wody i Ducha? Jeśli tak, to czy jesteście światłem, czy ciemnością? Jesteście światłością. Światłość pozostaje światłością, nawet jeśli możecie być niedoskonali w swoich czynach. Jeśli chowaliście urazę na swojego brata świętego, a potem zrozumieliście, że będąc dzieckiem światła popełniliście grzech przed Bogiem, to światłość, która już prawie pogrążyła się w ciemności, zalśni jeszcze jaskrawiej.

Jeśli Bóg już skasował wszystkie nasze grzechy, to czyż musimy wciąż o nich pamiętać? Jeśli Jezus wziął na Siebie wszystkie grzechy świata, przyjąwszy chrzest, i spełnił Swoje zbawienie, odpokutowawszy za całe nasze potępienie na Krzyżu, to jak, będąc braćmi i siostrami oraz sługami Bożymi w wierze, możemy się gniewać ze sobą z powodu nawet najmniejszej winy i zgrzytać zębami? Jak możemy mieć w sobie taką ciemność?

Jeśli ciemność nas opanowuje, to musimy od razu wyznać, że mamy w sobie tę ciemność, wyznać swoją winę przed Bogiem, przebywać w świetle i wierzyć w to, że Jezus Chrystus wymazał nawet te grzechy, przyjąwszy chrzest w rzece Jordan, i rozmyślać nad tą Prawdą. Jezus wziął na Siebie wszystkie nasze grzechy, przyjąwszy ten chrzest, zabrał grzechy świata na Krzyż, został ukrzyżowany i w ten sposób spełnił całą sprawiedliwość Bożą, i dlatego możemy zawsze przebywać w przepięknym świetle. Nasze serca zostają oświetlone, kiedy jeszcze raz rozmyślamy nad Prawdą, że Jezus całkiem nas zbawił, przyjąwszy wszystkie nasze grzechy Swoim chrztem, wziąwszy je wszystkie na Siebie i odpokutowawszy za całe nasze potępienie zamiast nas. Dlatego musimy z wiarą dziękować Bogu za to, że On pozwolił nam zawsze wybaczać sobie grzechy, troszczyć się o innych w naszych sercach i miłować siebie nawzajem. Oto życie światłości, o którym apostoł Jan mówi nam.

My, ludzie, zawsze jesteśmy niedoskonali, dlatego bardzo łatwo krzywdzimy innych ludzi, ale jeśli nie możemy przebaczyć innym ich przewinień, a natomiast zawsze przypominamy im o tych winach i nienawidzimy się, to nie może być należne życie wiary. Jeśli wasze serca są właśnie takie, to pomyślcie o tym, jak Pan zmył wszystkie wasze grzechy, jak On zbawił was od wszystkich waszych grzechów. Nawet jeśli skrzywdziliśmy siebie nawzajem, w rzeczywistości Pan wymazał wszystkie nasze grzechy, więc jak możemy sądzić innych ludzi? Jeśli ktoś zranił wam serce, musicie tylko powiedzieć o tym i wyjaśnić, dlaczego was boli, a wtedy ten człowiek zmoże wyznać swoją winę i poprosić o przebaczenie. Podobnie w miłości naszego Pana, w Jego świetle musimy ze szczerego serca pogodzić się ze sobą i żyć w harmonii.

Wszyscy musimy poznać Prawdę wody i Ducha, która nam pozwoliła narodzić się ponownie. Jestem wdzięczny Bogu za to, że On pozwala mi poznać tę Prawdę. Ci, którzy wciąż nie poznali tej Prawdy ewangelii wody i Ducha, muszą jej słuchać i nauczyć się od tych, którzy ją poznali, a w ten sposób wejść do światłości Prawdy.

Chcesz przeczytać więcej kazań o Pierwszym Liście św. Jana? Prosimy kliknąć poniższy banner, aby dostać bezpłatną książkę o Pierwszym Liście św. Jana.
The First Epistle of John

Chcę, abyście zrozumieli, że wszyscy jesteśmy ludźmi. Na pewno wszyscy jesteśmy ludźmi, którzy nie mogą nie grzeszyć przez swoją słabość. Ludzie nigdy nie korzą się przed Bogiem, zawsze pogardzają Jego wolą i popełniają grzech przeciwko Niemu. A jednak mimo to Bóg darzy nas, grzeszników, Swoim miłosierdziem, mówiąc: “Albowiem Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać swe miłosierdzie” (List św. Pawła do Rzymian 11:32). Nasz Pan okazał miłosierdzie takim ludziom, jak my, i dlatego On oświecił nas światłem Prawdy. Bóg nas umiłował, i właśnie dlatego zbawił nas. Nasz Pan mówi nam, że On stworzył nas słabymi stworzeniami, abyśmy mogli zostać zbawieni.

Musicie polegać nie na własnych myślach i uczynkach, lecz na Bogu. Nie polegajcie tylko na własnej wiedzy, ale uważnie słuchajcie tego, co Biblia mówi wam. Wtedy prawdziwe zbawienie wejdzie do waszych serc i zakorzeni się tam. Kiedy zniknie wszelkie zamieszanie, które dręczyło wasze serca, wtedy zrozumiecie, że Pan naprawdę jest Zbawicielem, który was zbawił od wszystkich waszych grzechów. A kiedy uwierzycie, że Pan zbawił was od wszystkich waszych grzechów, zmożecie połączyć się z Bogiem, a także z Jego Kościołem w takiej wierze. Wierząc w ewangelię wody i Ducha, zostaliśmy jednym ciałem z Bogiem, a więc Jego ludem. Bóg już dał wam to błogosławieństwo.

Ale jeśli ktoś wciąż nie otrzymał tego błogosławieństwa Bożego, które On nam darował poprzez ewangelię wody i Ducha, to mam nadzieję i modlę się, aby wszyscy ci ludzie uwierzyli i przyjęli tę daną przez Boga ewangelię wody i Ducha.

Wstecz

 


Printable version   |  

 
Studia Biblijne
    Kazania
    Oswiadczenie wiary
    Czym jest ewangelia?
    Terminy biblijne
    Czesto zadawane pytania o wierze chrzescijanskiej
 

Zarejestruj się jako współpracownik
Dział współpracownika
   
Copyright © 2001 - 2017 The New Life Mission. All Rights Reserved.